Mija kolejny dzień od katastrofy kolejowej w Adamuz w prowincji Kordoba. W wyniku zderzenia dwóch pociągów KDP zginęło 41 osób, a kolejnych 40 nadal jest hospitalizowanych. Hiszpańskie media donoszą, że tamtejsi śledczy nie wykluczają uszkodzenia infrastruktury kolejowej.
Wiadomo, że do tej pory bilans ofiar śmiertelnych wyniósł 41 osób. Ze 122 rannych, 40 pasażerów nadal przebywa w okolicznych szpitalach.
Śledztwo w kierunku uszkodzenia infrastruktury
W hiszpańskich mediach możemy oglądać obrazek, na którym technicy kryminalistyczni Gwardii Obywatelskiej zabezpieczają zebrane ślady przy kilkudziesięciocentymetrowej wyrwie w torowisku. Na pierwszy rzut oka szyna wygląda bardzo podobnie, jak ta
po akcie dywersji w pobliżu przystanku kolejowego Mika (woj. Mazowieckie). Jednak podobieństwo może być przypadkowe, a hiszpańskie władze nie wypowiedziały się w tej sprawie.
Tymczasem dziennik "El Mundo" przekazał, że śledztwo koncentruje się na razie m.in. na usterce torów. Podobny kierunek wyjaśniania niedzielnej katastrofy wskazuje dziennik "El Pais". Portal ABC w źródłach śledztwa dowiedział się, że w miejscu katastrofy istnieje kilka odcinków uszkodzonego torowiska. Z kolei telewizja RTVE, powołując się na Europa Press, że brane pod uwagę będą ewentualne uszkodzenia wózków lub mocowania pudła.
Wagon nr 6 pociągu Iryo – do dalszych badań
Hiszpańskie media wspominają także, że Gwardia Obywatelska zabezpieczyła ze składu Iryo wagon nr 6 do dalszych badań i oględzin. To on się pierwszy wykoleił i może mieć znaczenie w wyjaśnianiu przebiegu niedzielnego zdarzenia.